Delivery – czy jest to sposób na przetrwanie w trudnych czasach?

Hanna Dąbrowska 07/04/2020
  • Nie samą pizzą jednak człowiek żyje – i tu jest szansa dla innych.
  • Nie winduj cen – podstawą menu na wynos jest jej dostępność – także cenowa
  • Policz i dokładnie zaplanuj
  • Nie czyń dodatkowych inwestycji – potraktuj temat sprzedażowo
  • Pomyśl o atrakcyjnej komunikacji
  • Zaplanuj działania na najbliższe dwa tygodnie. Zobacz, jak to w rzeczywistości działa, nie rób zapasów, nie produkuj za dużo.

Od zeszłego tygodnia na witrynach bardzo wielu restauracji obok kartek: „Zamknięte do odwołania”, wiszą info w stylu: „Realizujemy tylko zamówienia na wynos”, „Zamów do domu”, „Tęsknisz za naszą kuchnią? Możesz mieć ją w domu”. Oto nasza nowa gastro codzienność.

Po nokaucie, którego nie da się z niczym porównać, branża próbuje się podnosić i szukać sposobów na przetrwanie. Jednym z nich jest stworzenie oferty dań na wynos. A tak naprawdę czy wiadomo co z tym czynić? Jak ugryźć temat? Wchodzić w to, nie wchodzić? Nikt nam niestety na to teraz nie odpowie.

To co się teraz dzieje to precedens, wiec czy decyzje o delivery są słuszne, pokażą następne tygodnie. Prawda jest taka, że restauratorzy decydują się na to rzutem na taśmę – inni to robią, więc my też! A pamiętajmy, że bez żadnego doświadczenia, odpowiedniego przygotowania, sprzętu, bazy klientów, wcale nie jest oczywiste, że coś sprzedamy. A jeżeli sprzedamy, to czy skala da wymierne korzyści. Teraz trzeba myśleć przede wszystkim o aspekcie finansowym, dlatego decydując się na wynosy, należy wszystko bardzo dokładnie zaplanować.

Wnioski będzie można wyciągać dopiero za jakiś czas – a teraz warto wspomnieć o tematach, które pozwolą nie generować dodatkowych strat i problemów

Przygotuj odpowiednia ofertę.

Załóżmy, że nie jesteś ani pizzerią, ani burgerownią, ani „chinese food” – ci maja łatwiej – wiadomo. Dostosuj ofertę do potrzeb rynku, ale nie rewolucjonizuj oferty – restauracja z dobrym polskim lokalnym jedzeniem nie zdobędzie rynku wynosowych gigantów. Nie samą pizzą jednak człowiek żyje – i tu jest szansa dla innych. Zastanów się kto może u Ciebie zamówić, rozejrzyj się, otwórz głowę. Przemyśl, jakie dania można łatwo podgrzać w domu, co łatwo przewieźć (pamiętaj, że konkurujesz z firmami, które posiadają hot boxy). Przemyśl temat DIY ze skomponowanych przez Ciebie półproduktów – zaproponuj ludziom zabawę. Dodaj do oferty to, co było hitem w Twojej restauracji. Ludzie zamówią to z sentymentu.

Nie winduj cen – podstawą menu na wynos jest jej dostępność – także cenowa. Zapomnij o cenach, które miałeś na miejscu. Marża nie może być zbyt wysoka – weszliśmy w fazę lęku i myślenia, co dalej i ile to jeszcze potrwa, ludzie teraz zaczynają bardzo oszczędzać. Nie znajdziesz wielu chętnych na dania za 90,-.

Pamiętaj o udręczonych rodzicach. Matki pracują w domu z dziećmi na głowie, po pracy e – lekcje, czyli kolejny etat, do knajpy pójść nie można, po dwóch tygodniach pomysły na obiad się skończyły, a pizza wszystkim się już przejadła. Pomyśl twórczo o rodzinnym obiedzie. Skomponuj zdrowe, fajne menu przyjazne rodzinie.

Nie zapominaj o urodzinach, uroczystościach rodzinnych – teraz w rozmiarze mini. Jeżeli pieczesz torty – pomyśl o mniejszych formach – dla max 4 – 6 osób. Nie można się tłumnie spotykać, ale ludzie chcą zachować trochę normalności i chętnie z okazji urodzin zakupią coś pysznego i nie koniecznie dla 12 osób…

Uwaga – idą święta. Oferta wielkanocna to must have każdego delivery.

Bardzo dokładnie policz koszty

Od tego powinieneś w zasadzie zacząć. Przygotuj biznes plan. Bardzo dokładne zaplanuj zakupy (także opakowań!!!), produkcję i odpowiednią ilość porcji. Rób małe partie – max 20 porcji. Lepiej, żeby wszystko się wyprzedało, niż miałbyś zostać z towarem.

Policz i dokładnie zaplanuj ilość osób (niezbędnych!!!), godziny pracy, koszty energii i towaru. W związku z niecodzienną sytuacją wykorzystaj maksymalnie zasoby, którymi dysponujesz w magazynie. Ty jako właściciel także powinieneś być wliczony w kalkulację – sam stań na wydawce, rób zakupy, rozwoź towar.

Nie czyń dodatkowych inwestycji – potraktuj temat sprzedażowo, a nie jako wykorzystanie nadmiaru wolnego czasu. Pamiętaj, że to ma Ci pomóc przetrwać. Kupuj dodatkowo wyłącznie niezbędne produkty i wykorzystuj to co masz. 

Bądź widoczny. Pomyśl o odpowiedniej promocji.

Dobre zdjęcia na fb i www to nie wszystko. Działaj lokalnie, wydrukuj i roznoś ulotki. Zbadaj sąsiedzką mapę, zorientuj się w okolicy, na jaki target możesz liczyć. Lokale dalej od centrum, na osiedlach mają większą szansę na sąsiedzkie kontakty i dotarcie do lokalnych mieszkańców, ale jeżeli jesteś modną restauracją z centrum – oczywiście podstawa to komunikacja w sieci, ale ludzi często robi zakupy jedzeniowe pod pływem impulsu, przechodząc. Pomyśl więc o atrakcyjnej komunikacji w witrynach – apetyczny i przed wszystkim widoczny plakat.

Pamiętaj o zbliżających się świętach – do każdego zamówienia dodawaj ulotkę z ofertą świąteczną na wynos.

Do większych zamówień dodaj coś od siebie. Np. kawałek placka, słoiczek z sosem, piklami lub zakwasem, a przy większych zamówieniach np. voucher na przyszłość (dość popularna akcja „Kup voucher na lepsze czasy”). Możesz pokusić się na kooperatywę, czyli działaj z innym usługodawcą lub dostawca – np. połącz swoją ofertę z pobliską cukiernia lub piekarnią, może kwiaciarnią… 

Pamiętaj o logistyce.

Uważnie przeanalizuj ofertę istniejących firm rozwożących jedzenie (pyszne.pl, volt, ubereats itp.) i oceń, czy bardziej opłaca Ci się robić to wyłącznie samemu, czy dzięki współpracy z którąś z nich będziesz mieć większy zasięg. Pamiętaj tylko o dodatkowych opłatach, które się z tym wiążą. Oni biorą za to pieniądze.

Wyznacz cenę, za którą dowozisz za darmo i minimalną kwotę zamówienia.

Zaplanuj działania na najbliższe dwa tygodnie. Zobacz, jak to w rzeczywistości działa, nie rób zapasów, nie produkuj za dużo. Może okazać się, że trafiłeś z ofertą i biznes idzie dobrze, ale równie dobrze może okazać się, że pierwsze dni to mega utarg, a potem stop i frustracja. Nie załamuj się – wyznacz sobie okres próbny.

Hanna Dąbrowska
For Rest Projekt
www.frprojekt.pl

 



Partnerzy

Do naszej akcji dołączyły firmy, które pro bono działają razem z nami.
Jesteśmy otwarci na każdą chęć pomocy, dołącz do nas i pomagaj!